Szukaj na tym blogu

piątek, 23 sierpnia 2013

"Changed" cz.4

Uwaga!
Na początek chcę powiedzieć, że nie będzie mnie cały weekend (kto wie czy nie dłużej), więc czwartą część mojego pierwszego opowiadania wstawiam dziś. Nie mam pojęcia, kiedy ukaże się następna.. ;__;
Także, życzcie mi weny, bym wróciła do pisania z chęcią i nowymi pomysłami. :3

                             ______________________________

Szliśmy nad jeziorem chyba z godzinę słuchając historii Yumi, która, jak zawsze starała się nas rozśmieszyć. Wychodziło jej to jak nikomu innemu, dosłownie pokładaliśmy się ze śmiechu. To nie istotne, że historie, które opowiadała, były zmyślone. My i tak ze wszystkiego się śmiejemy. Takie już z Yumi jesteśmy.
Okazało się, że Yutaka też. Bardzo szybko zaczęłam się z nim dogadywać. Ogólnie, mimo to, że zamieniliśmy ze sobą może więcej, niż te kilka zdań, mam bardzo dobre pierwsze wrażenie. Ja od zawsze lubiłam Azjatów. To chyba przez Yumi. Koniec końców, przyjaźnimy się od przedszkola i od tego czasu zdążyłyśmy już na siebie wpłynąć i się zsynchronizować. I to nawet bardzo.Często mówimy te same rzeczy w tym samym czasie, mamy podobne zdanie na większość tematów, podobne gusta... Jesteśmy dla siebie jak siostry, chociaż obie jesteśmy jedynaczkami. Nigdy nie chciałyśmy prawdziwego rodzeństwa. Wolałyśmy być same...
                                                   *   *   *
Przyznam, ten spacerek nieco nam się przedłużył. Zapowiadało się na co najwyżej godzinę, może półtorej, a przeciągnęło się do czterech godzin, z czego mama Yumi nie była zadowolona, bo gdy wróciliśmy, było już późno. Gdy staliśmy w trójkę pod blokiem Yumi, szedł czas, by się pożegnać. Tradycyjnie przytuliłam się na pożegnanie z moją przyjaciółką, po czym weszła do klatki zostawiając mnie z Yutaką przy wejściu. Wiem, że zrobiła to specjalnie. Znałam ją na tyle długo i dobrze, że po prostu to wiedziałam.

- Piękne niebo będzie tej nocy... - wyrwał mnie z zamyślenia głos Yutaki spoglądającego na ciemniejące sklepienie - ... gwiazdy już się powoli pojawiają...

- Hmm... - zamruczałam pod nosem w odpowiedzi, również zapatrzona w górnym kierunku.

- Wyjdź o północy na balkon lub stań przy otwartym oknie, a sama się przekonasz. - powiedział, patrząc na mnie i uśmiechając się.

- Skoro tak mówisz... - odparłam również się szczerząc.

Patrzyliśmy tak sobie w oczy może około pięciu sekund, ale wydawały się one takie jakieś długie.
Spuściłam wzrok i wbiłam go w ziemię.

- Stało się coś? - zapytał Yutaka.

- Nie, nic, tylko... trochę późno już... ciemno się robi... chyba już będę leciała... - powiedziałam trochę zmieszana.

- O takiej porze chcesz wracać sama? - zapytał z troską i jednocześnie zdziwieniem w głosie.

- A mam jakieś inne wyjście? - odpowiedziałam pytaniem na pytanie.

- No wiesz... mógłbym Cię odprowadzić... jeśli nie masz nic przeciwko - zaoferował się.

- O, dziękuję..ehm..miło z Twojej strony. - przyjęłam propozycję z uśmiechem.

Zaczęliśmy iść w stronę mojego bloku. Po drodze cały czas rozmawialiśmy... o wszystkim i o niczym...
Odprowadził mnie pod samą klatkę.

- No, przynajmniej wiem już, gdzie mieszkasz. - zaśmiał się.

- Taa - odpowiedziałam również się śmiejąc.

-No to... dobranoc, Nina-chan... - pożegnał mnie tymi słowami i tym swoim słodkim uśmiechem.

- Dobranoc, Yutaka... I dziękuję... - też się uśmiechnęłam.

- Nie ma za co, do jutra. - powiedział odchodząc.

Odprowadziłam go wzrokiem do ulicy.

Gdy znalazłam się w swoim pokoju, odezwał się mój telefon.
To była Yumi.

- Jesteś już w domu?

- Mhm. A co?

- Myślałam, że jeszcze gadasz z moim kuzynem. Wróciłaś sama?!

- Odprowadził mnie...

- Hoho, nieźle!

- No czo?

- Niczo, czymaj się, mordo.

- Do jutra - śmiałam się.

To dla niej typowe... Wypytywać, a potem szybko kończyć rozmowę.
Leżałam około dwudziestu minut i myślałam...
Zegar wybił północ.
Przypomniały mi się słowa Yutaki, więc wyszłam na balkon. Miał rację.
Dzisiejsze rozgwieżdżone niebo było przepiękne..


czwartek, 22 sierpnia 2013

"Changed" cz.3

Siedziałyśmy tak na ławce i czytałyśmy yaoice chyba ze czterdzieści minut. W końcu pani Klara wróciła spóźniona do domu. Mogłyśmy siedzieć na jej wygodnym łóżku, a nie twardej, drewnianej ławce.
Nagle zadzwonił telefon Yumi. Rozmawiała z kimś po japońsku, więc dużo to ja nie rozumiałam.
Gdy zakończyła rozmowę, spytałam, kto dzwonił, a w odpowiedzi dostałam:
- Nieważne. Z resztą sama za niedługo zobaczysz. - wypowiedziane ponownie z tym jej dziwnym uśmieszkiem.
Na zaspokojenie mojej ciekawości nie musiałam czekać aż tak długo, jak na powrót pani Klary do domu.
Gdy telefon Yumi ponownie się odezwał (tym razem na sms'a), zeszłyśmy na dół, przed blok. Wtedy powiedziała mi chociaż gdzie idziemy. Otóż kierowałyśmy się w stronę parku. Jak się okazało, czekał tam na nas jakiś Azjata. Yumi zaczęła z nim rozmawiać w swoim ojczystym języku, wplątując w tę konwersację kilka razy moje imię, przez co jeszcze dziwniej się czułam.
Kiedy skończyli, młody Japończyk podszedł do mnie i przedstawił mi się:
- Cześć, mam na imię Yutaka, a Ty?
- Ehm... Nina. Mam na imię Nina. - odparłam zaskoczona.
- Miło mi Cię poznać. - powiedział uśmiechając się przy tym słodko.
Byłam tak zaskoczona tym, iż Yutaka mówi po polsku tak dobrze, że odpowiedziałam mu tylko nieśmiałym uśmiechem.
- Yutaka to mój kuzyn. Jest siostrzeńcem mojego taty. Polskiego uczyła go babcia, która wcześniej pobierała lekcje od mojej mamy razem z jego dwoma starszymi braćmi. Kouyou i Tomoya są bliźniakami i mają około... hm... dwudziestu czterech lat. - opowiedziała Yumi - No, to tyle. Gdzie teraz pójdziemy?
- Hm... Może przejdziemy się nad jeziorem? - zaproponowałam.
- Ja bardzo chętnie. - odpowiedział Yutaka znów tak słodko się uśmiechając.
- Oboje dobrze wiecie, że nie przepadam za spacerami nad tym jeziorem, no, ale dobra, dla Was zrobię ten wyjątek. - odparła Yumi.

Uśmiechnęliśmy się z Yutaką do siebie.

"Changed" cz.2

Zadzwonił dzwonek do drzwi. To była Yumi.
Byłam jeszcze w piżamie, ale otworzyłam drzwi. Na ten widok nie zareagowała jednak pozytywnie. Przynajmniej ton jej głosu był niezadowolony. Spodziewała się mnie wyszykowanej, a nie zaspanej, w piżamie i potarganych włosach.
Wtargnęła mi do mieszkania nawet nie wiem kiedy, taka byłam roztrzepana. Nie kontaktowałam zupełnie. Powyciągała mi prawie wszystkie ubrania z szafy w moim pokoju, z których potem wybierała i zestawiała je ze sobą. Kazała mi w tym czasie iść do łazienki i się ogarnąć. Zrobiłam to, po czym wróciłam do pokoju, który nie przypominał już mojego pokoju, a raczej magazyn. Wszystko było porozrzucane, po prostu chaos.
Yumi stworzyła kilka zestawów po czym każdy kazała mi założyć i pokazać się jej w nim. W końcu kazała mi zostać w ostatnim. Nie było w nim nic szczególnego, zwykły codzienny ubiór. Posadziła mnie na fotelu, przyniosła kosmetyczkę, po czym zaczęła eksperymentować z moją twarzą i kosmetykami. Włosy lekko zakręciła lokówką. Pytałam, po co robi to wszystko, na co odpowiedziała mi:
- Zobaczysz później.
Naprawdę nie ogarniałam jej zachowania, ani w jakim celu to robiła. Byłam jeszcze chyba zaspana.
Poleciła mi, abym napisała kartkę do mamy informującą o tym, że spędzam dzisiejszy dzień u Yumi i zostawiła ją na stole.
Poczęstowałam ją moim ciastem, które wczoraj robiłam, wypiłyśmy kawę, gadałyśmy, po czym wyszłyśmy z mojego mieszkania, zamykając uprzednio drzwi na klucz i chowając go pod wycieraczką. Nawet podczas tej rozmowy przy kawie nie chciała mi powiedzieć, co knuje.
Szłyśmy do niej na około, wąskimi uliczkami. W końcu, usiadłyśmy na ławce przy bloku, w którym mieszkała. Wtedy znów się odezwałam:
- Yumi, możesz mi powiedzieć, co wymyśliłaś? I dlaczego tutaj siedzimy? Z tego, co mówiłaś, miałyśmy iść do Ciebie. - zapytałam jeszcze ziewając.
- Nina, spokojnie, pójdziemy do mnie, kiedy mama wróci z pracy. Poczekaj jeszcze około dwudziestu minut. Wytrzymasz? - odparła z dziwnym uśmieszkiem.
- No dobra, ale wiesz, że boję się Twojego chorego umysłu. - zaśmiałam się.
- Wiem. - odpowiedziała również ze śmiechem - Poza tym, kto to mówi? Sama masz bardziej spaczony umysł ode mnie. - znów się śmiała.
- Może... - zaśmiałam się ponownie.
- Mam pomysł... Pooglądamy yaoi? - zapytała po chwili ciszy.
- ... Czoo? - zapytałam lekko zdziwiona.
- Możemy albo pooglądać yaoi, albo poczytać fanfiction. Zapomniałaś, że mam darmowy internet w telefonie?
- No tak... Dobra, to wybierz coś. - odpowiedziałam.
                                         .     .     .
 


środa, 21 sierpnia 2013

"Changed" cz.1



To zaczynamy moje opowiadanie. Hope you all like it ;3

Ten dzień zaczął się jak każdy inny... Biorąc pod uwagę to, że większość moich dni w czasie wakacji, weekendów czy innego wolnego od szkoły rozpoczyna się około godziny jedenastej lub dwunastej. Właściwie moim porankiem jest wtedy południe, jego okolice. Tutaj, w tym mieście, na tym osiedlu, w moim życiu... Wszystko jest normalne i zwyczajne. No dobrze, prawie wszystko, bo moja osobowość już sama w sobie jest trochę jakby dziwna... Każdy dzień był przepełniony nudą, nijakością, po prostu nic ciekawego się w moim życiu nie działo.
Moja przyjaciółka Yumi miała to dzisiaj zmienić. Niby zmienić... Nie mam pojęcia, co ona planuje, ale mówiła, że to będzie niespodzianka i że to mnie wyciągnie z tej koleiny.
Yumi, odkąd ją poznałam i odkąd się z nią przyjaźnię, zawsze się o mnie martwiła, troszczyła, chciała jak najlepiej.
Yumi to miła, słodka i przyjacielska dziewczyna. Tak można o niej powiedzieć po kilku spotkaniach i rozmowach. Jednak gdy się tak z nią przyjaźnić kilka dobrych lat, śmiało można dorzucić trochę innych określeń, takich jak: szalona, sprytna, trochę leniwa, wrażliwa i zabawna. Właściwie mówią nam, że jesteśmy do siebie podobne. Co prawda, nie z wyglądu, ale z charakteru. Chyba między innymi dlatego tak dobrze się dogadujemy i rozumiemy. Z charakteru jak dwie krople wody, natomiast z wyglądu już nie takie podobne. Yumi urodziła się w Japonii, a w wieku niespełna 2 lat zamieszkała z rodzicami tutaj, w Polsce.
Ojciec Yumi - Tanaka - jest Japończykiem, a jej mama - Klara - Polką. Z tego, co opowiadała mi pani Klara, poznali się, gdy ta wyjechała po ukończeniu studiów do Japonii i tam mieszkała. Wiadomo, po studiach z japonistyki musiała coś robić w tym kierunku. Uczyła dzieci i wnuki sąsiadów języka polskiego, za co jej płacono. Podczas jednej z lekcji w mieszkaniu sąsiadki, wrócił po pracy jej syn. To właśnie Tanaka był synem pani Suzuki, sąsiadki pani Klary. Tanaka wszedł do mieszkania, podczas gdy Klara prowadziła lekcję z jego dwoma siostrzeńcami. To było ich pierwsze spotkanie. Po skończonej lekcji Tanaka nadal przyglądał się Klarze z zainteresowaniem. Gdy ta już powoli dopijała herbatę z zamiarem opuszczenia mieszkania i pożegnania się wcześniej z zamieszkującą go rodziną, Tanaka podszedł do niej i zaczęli rozmowę. W taki sposób spotykali się prawie każdego dnia.
Jak można się już spodziewać, ta znajomość przerodziła się w miłość, której owocem była Yumi, moja - jak się z upływem lat okazało - najlepsza przyjaciółka.
Yumi płynnie mówi zarówno po japońsku, jak i po polsku, czego jej zazdroszczę. Też chciałabym umieć mówić i pisać po japońsku równie dobrze, jak ona. Chciałabym, ponieważ interesuję się Japonią i tym, co z nią związane, głównie dzięki Yumi. Gdybym jej nie poznała, moje życie byłoby jeszcze bardziej szare, nijakie, polskie, bez wyrazu... Ona mi je pokolorowała i otworzyła oczy na inną, wtedy zupełnie nieznaną mi kulturę.
Mnie ciągle gryzie ciekawość, co Yumi dla mnie dzisiaj przygotowała. Bo niby co takiego miało mnie oderwać od zwykłego życia? Nie mam pojęcia, ale znając umysł Yumi, to musi być coś niezwykłego. Tylko tak się zastanawiam, co w końcu...

Konnichiwa minna ;3

Watashi wa Alex. :3
To mój pierwszy blog, na którym będę zamieszczała opowiadania, przeróbki zdjęć, arty i inne tego typu rzeczy. :p
Pierwsze opowiadanie, które aktualnie piszę, będzie tutaj zamieszczane w częściach, ponieważ jest długie. xD
Powiem na początek tyle, że jest to opowiadanie o miłości między innymi, więc serdecznie zapraszam do czytania wszystkich, którzy taką tematykę lubią. :>
Nie mogę powiedzieć, kiedy dokładnie pojawi się pierwsza część, ponieważ nie zawsze mogę mieć dostęp do komputera lub czas, za co przepraszam ;__; .
Postaram się ją zamieścić jeszcze dziś. :>
Mam nadzieję, że gdy blog już się rozkręci, spodoba się Wam. :3