Szukaj na tym blogu

czwartek, 22 sierpnia 2013

"Changed" cz.2

Zadzwonił dzwonek do drzwi. To była Yumi.
Byłam jeszcze w piżamie, ale otworzyłam drzwi. Na ten widok nie zareagowała jednak pozytywnie. Przynajmniej ton jej głosu był niezadowolony. Spodziewała się mnie wyszykowanej, a nie zaspanej, w piżamie i potarganych włosach.
Wtargnęła mi do mieszkania nawet nie wiem kiedy, taka byłam roztrzepana. Nie kontaktowałam zupełnie. Powyciągała mi prawie wszystkie ubrania z szafy w moim pokoju, z których potem wybierała i zestawiała je ze sobą. Kazała mi w tym czasie iść do łazienki i się ogarnąć. Zrobiłam to, po czym wróciłam do pokoju, który nie przypominał już mojego pokoju, a raczej magazyn. Wszystko było porozrzucane, po prostu chaos.
Yumi stworzyła kilka zestawów po czym każdy kazała mi założyć i pokazać się jej w nim. W końcu kazała mi zostać w ostatnim. Nie było w nim nic szczególnego, zwykły codzienny ubiór. Posadziła mnie na fotelu, przyniosła kosmetyczkę, po czym zaczęła eksperymentować z moją twarzą i kosmetykami. Włosy lekko zakręciła lokówką. Pytałam, po co robi to wszystko, na co odpowiedziała mi:
- Zobaczysz później.
Naprawdę nie ogarniałam jej zachowania, ani w jakim celu to robiła. Byłam jeszcze chyba zaspana.
Poleciła mi, abym napisała kartkę do mamy informującą o tym, że spędzam dzisiejszy dzień u Yumi i zostawiła ją na stole.
Poczęstowałam ją moim ciastem, które wczoraj robiłam, wypiłyśmy kawę, gadałyśmy, po czym wyszłyśmy z mojego mieszkania, zamykając uprzednio drzwi na klucz i chowając go pod wycieraczką. Nawet podczas tej rozmowy przy kawie nie chciała mi powiedzieć, co knuje.
Szłyśmy do niej na około, wąskimi uliczkami. W końcu, usiadłyśmy na ławce przy bloku, w którym mieszkała. Wtedy znów się odezwałam:
- Yumi, możesz mi powiedzieć, co wymyśliłaś? I dlaczego tutaj siedzimy? Z tego, co mówiłaś, miałyśmy iść do Ciebie. - zapytałam jeszcze ziewając.
- Nina, spokojnie, pójdziemy do mnie, kiedy mama wróci z pracy. Poczekaj jeszcze około dwudziestu minut. Wytrzymasz? - odparła z dziwnym uśmieszkiem.
- No dobra, ale wiesz, że boję się Twojego chorego umysłu. - zaśmiałam się.
- Wiem. - odpowiedziała również ze śmiechem - Poza tym, kto to mówi? Sama masz bardziej spaczony umysł ode mnie. - znów się śmiała.
- Może... - zaśmiałam się ponownie.
- Mam pomysł... Pooglądamy yaoi? - zapytała po chwili ciszy.
- ... Czoo? - zapytałam lekko zdziwiona.
- Możemy albo pooglądać yaoi, albo poczytać fanfiction. Zapomniałaś, że mam darmowy internet w telefonie?
- No tak... Dobra, to wybierz coś. - odpowiedziałam.
                                         .     .     .
 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz